Po roku od wyborów prezydenckich na Białorusi, w czasie których
Aleksander Łukaszenka spacyfikował opozycję, unijne sankcje wobec Mińska
pozostają fikcją. Reżim ma poważne problemy gospodarcze, ale Zachód
pozwala mu przetrwać, szeroko otwierając swój rynek na towary
białoruskie. Zobacz cały artykuł w serwisie forsal.pl »