Po raz kolejny w tym roku inwestorzy czekają na decyzje europejskich przywódców. W odróżnieniu jednak od poprzednich sytuacji tym razem praktycznie nie ma wiary w pomyślny rozwój wydarzeń. Inwestorzy zastanawiają się tylko jak poważne będą konsekwencje niewypełnienia przez Grecję zobowiązań ograniczania deficytu. Nastrojów nie poprawił także szczyt G7– mgliste zapewnienie o wspierającej wzrost polityce fiskalnej to na moment obecny za mało dla rynków.Zobacz cały artykuł w serwisie forsal.pl »